W czym nie jest gorąco w samochodzie — koszulka na długą trasę
Długa trasa autem to jedno z niewielu miejsc, gdzie ubranie ma naprawdę ciężko, a nikt tego nie planuje. Pakujesz walizkę, sprawdzasz pogodę w miejscu docelowym, a o tym, w czym będziesz siedzieć przez pięć godzin, decydujesz rano w trzy sekundy. Potem na drugiej godzinie plecy przyklejają się do fotela, na stacji benzynowej wieje w mokrą koszulkę, a po dojeździe pierwsza rzecz, jaką robisz, to przebranie się. Znasz to.
Jeśli szukasz koszulki do samochodu, w której nie pocisz się na długiej trasie, to dobra wiadomość jest taka, że problem ma konkretną fizykę i konkretne rozwiązanie. Fizykę opisaliśmy na stronie Termoregulacja w odzieży. Tutaj — co dokładnie dzieje się między fotelem a nawiewem i co z tym zrobić.
Fotel, pas i ogrzewanie: trzy rzeczy, które grzeją jednocześnie
Fotel samochodowy to najgorszy „materac”, na jakim siedzisz w ciągu dnia. Oparcie i siedzisko dotykają Cię na dużej powierzchni, są obite tkaniną lub skórą, która nie przepuszcza powietrza, a pod spodem mają piankę. Ciepło, które oddaje Twoje ciało, nie ma dokąd pójść — zostaje między plecami a oparciem. Do tego pas bezpieczeństwa dociska ubranie do klatki piersiowej, więc tam też nie ma szczeliny powietrza. A nawiew, nawet ustawiony rozsądnie, przez godzinę dogrzewa kabinę i Ciebie w niej.
Efekt jest taki, że przy skórze na plecach i na klatce temperatura idzie lekko w górę, mimo że w kabinie jest „normalnie”. Organizm nie czeka — reaguje na ten lokalny wzrost i włącza pocenie w miejscach, których nie widać: plecy, dół pleców, klatka pod pasem. Siedzisz, nic nie robisz, a koszulka robi się wilgotna. To nie jest kwestia kondycji ani tego, że „łatwo się pocisz”. To fotel.
Jeśli jedziecie we dwoje, znasz też drugą część tej historii: jedna osoba chce cieplej, druga chłodniej, i klimatyzacja przez całą trasę jest kompromisem, który nie pasuje nikomu. Ubranie, które samo trzyma temperaturę przy skórze, rozwiązuje ten spór lepiej niż pokrętło.
Dlaczego bawełna jest mokra po godzinie
Bawełniany t-shirt to naturalny wybór na trasę, bo jest miękki i „oddychający”. Problem w tym, że bawełna chłonie pot znakomicie, a oddaje go bardzo niechętnie — zwłaszcza gdy jest dociśnięta do fotela i nie ma przewiewu. Po godzinie masz na plecach mokrą, zimną warstwę, która zostaje z Tobą do końca trasy. Wysiadasz na stacji, wiatr trafia w wilgotną tkaninę i nagle jest Ci zimno, choć minutę wcześniej było za ciepło. Wsiadasz — i cykl zaczyna się od nowa, tylko z mokrą koszulką na starcie.
Koszulka poliestrowa, tak zwana termoaktywna, robi to, co obiecuje: odprowadza pot na zewnątrz tkaniny. Tylko że na zewnątrz jest oparcie fotela. Pot nie ma dokąd odparować, więc krąży między skórą a poliestrem, a po trzech godzinach w zamkniętej kabinie zaczyna to być czuć. Poliester ma jeszcze jedną wadę na trasie: dotyk. Na skórze przez pięć godzin jest po prostu plastikiem.
Obie tkaniny mają wspólny problem — reagują dopiero wtedy, gdy pot już jest. Ani jedna, ani druga nie robi nic, żeby go było mniej.
Dlaczego pokrętło klimatyzacji tego nie załatwia
Naturalny odruch, gdy robi się ciepło, to obniżyć temperaturę w kabinie. Tylko że klimatyzacja chłodzi powietrze, a Twój problem jest tam, gdzie powietrza nie ma: między plecami a oparciem i pod pasem. Możesz mieć w kabinie chłodno i jednocześnie mokre plecy — znasz ten stan z każdej dłuższej trasy. Do tego zimny nawiew na twarz i kark, gdy plecy są wilgotne, to najprostsza droga do bólu gardła po podróży.
Rozwiązanie działa w odwrotnym kierunku: nie chłodzić całej kabiny, żeby dojść do pleców, tylko zająć się plecami i zostawić kabinę w spokoju. Warstwa przy skórze, która sama trzyma temperaturę, pozwala ustawić klimatyzację raz, na komfortową dla pasażerów wartość, i już jej nie ruszać. Kierowcy, którzy jeżdżą z dziećmi z tyłu, wiedzą, ile warta jest ta jedna zmienna mniej.
Drugi odruch to podgrzewany fotel jesienią i zimą. Fotel grzeje plecy i uda w punkt, a organizm reaguje potem dokładnie tam — więc po pół godzinie wyłączasz grzanie i po kolejnych dwudziestu minutach włączasz z powrotem. Z warstwą PCM ten cykl jest łagodniejszy, bo koszulka pochłania nadmiar w fazie grzania i oddaje go w fazie chłodzenia; fotel możesz zostawić na najniższym stopniu na całą trasę.
Bufor przy wsiadaniu i wysiadaniu
Koszulka THE IQONE ma we włóknie mikrokapsułki Outlast® PCM — technologię opracowaną pierwotnie dla NASA. Kapsułki reagują na temperaturę przy skórze, nie na to, ile stopni pokazuje klimatyzacja. Gdy między plecami a fotelem robi się cieplej, substancja w kapsułkach topnieje i pochłania nadmiar ciepła. Sygnał „za gorąco” dociera do organizmu później i słabiej, więc pocenie startuje później albo wcale. Według danych Outlast® dla technologii PCM (pomiar niezależnego laboratorium C. Russ — INSIDE CLIMATE w Monachium) to do 50% mniej potu i do 50% mniej wilgoci na skórze.
Wysiadasz na stacji. Skóra się ochładza, kapsułki krzepną i oddają zgromadzone ciepło z powrotem. Nie ma efektu mokrej, zimnej koszulki na wietrze, bo koszulka jest mniej mokra i w tym momencie grzeje, a nie chłodzi. Wsiadasz — i bufor jest gotowy na kolejną godzinę. To właśnie ta sekwencja: ciepło–chłodno–ciepło, powtarzana kilka razy w ciągu trasy, jest tym, do czego PCM nadaje się najlepiej.
Do tego materiał, który ma znaczenie akurat w aucie: Tencel™ z drewna jest gładki i chłodny w dotyku, nie elektryzuje się o tapicerkę i nie „klei” do fotela tak jak poliester. 93% włókien to celuloza drzewna. Po pięciu godzinach na skórze różnicę czuć bardziej niż po pięciu minutach w sklepie.
Jak się ubrać na trasę, żeby nie przebierać się po dojeździe
Zasada jest prosta: warstwa przy skórze robi robotę, reszta ma być łatwa do zdjęcia. Koszulka THE IQONE bezpośrednio na ciało, na to bluza albo lekka kurtka, którą zdejmujesz po dziesięciu minutach jazdy i wkładasz na stacji. Nie zakładaj pod nią podkoszulka — koszulka jest zamiast podkoszulka, nie na niego. Każda dodatkowa warstwa między skórą a PCM to izolacja, która osłabia efekt.
Na chłodniejsze pory roku, gdy ogrzewanie w aucie pracuje mocniej, lepiej sprawdza się Longsleeve zamiast koszulki plus sweter: rękaw z PCM pracuje na całym przedramieniu, które opiera się o kierownicę i podłokietnik, a sweter i tak zdjąłbyś po godzinie. Jeśli w kabinie ciągle jest za ciepło albo za zimno na karku, opaska termoregulacyjna na szyję zamiast szalika działa na tej samej zasadzie i nie przeszkadza przy pasie.
Jedna praktyczna rzecz na koniec: to jest koszulka, w której możesz wyjść z auta prosto na spotkanie, do restauracji albo na spacer po mieście, bez zaglądania pod pachy. Nie wygląda jak odzież sportowa — wygląda jak dobra, gładka koszulka. To ma znaczenie, gdy trasa kończy się czymś więcej niż hotelem.
Która koszulka
Na trasę latem i w przejściowe dni: Sport Tee Męska lub Sport Tee Damska. Gdy ogrzewanie w aucie pracuje mocno: Sport Longsleeve Męski albo Sport Longsleeve Damski — pod bluzę zamiast swetra. Na kark przy nawiewie: Opaska Termoregulacyjna. Skład: 56% Tencel™, 37% wiskoza Outlast®, 7% Lycra®. Pranie 30 °C. Szyte w Polsce.
Jeśli jeździsz autem zawodowo i wchodzisz do klientów, mamy osobny tekst: jak się ubrać na dzień w terenie, żeby na szóstym spotkaniu wyglądać jak na pierwszym. A o tym, dlaczego jedna warstwa wystarcza na cały dzień zmiennej pogody, piszemy w tekście o koszulce na zmienną pogodę.
Autor: Łukasz Wysogrodzki, THE IQONE. Dane o skuteczności PCM: Outlast®, pomiar C. Russ — INSIDE CLIMATE, Monachium.
