Strona główna Dla niej Dla niego Cały sklep Termoregulacja Materiały Blog Opinie Ambasadorzy Kontakt
Index › Termoregulacja w praktyce › Pocę się w biurze — co ubrać, żeby nie było tego widać
18.09.2026 · Łukasz Wysogrodzki

Pocę się w biurze — co ubrać, żeby nie było tego widać

Nie biegasz, nie dźwigasz, siedzisz przy biurku — a o jedenastej czujesz wilgotne plecy pod żakietem i sprawdzasz w łazience, czy coś widać. Jeśli szukasz w Google „pocę się w pracy, co ubrać”, prawdopodobnie już próbowałaś: cieńsze bluzki, ciemne kolory, antyperspirant na noc, zapasową koszulkę w szufladzie. Działa połowicznie, bo wszystkie te sposoby zajmują się potem, który już jest. Żaden nie zajmuje się tym, dlaczego w biurze w ogóle powstaje.

Poniżej: skąd się bierze pocenie w miejscu, gdzie nic nie robisz, które materiały je nasilają i jaka pierwsza warstwa zatrzymuje je wcześniej. Samą fizykę opisaliśmy na stronie Termoregulacja w odzieży.

Dlaczego w biurze jest gorąco mimo klimatyzacji

Biuro to nie jedna temperatura. To pięć albo dziesięć temperatur w ciągu dnia: open space z klimatyzacją ustawioną przez kogoś przy oknie, sala konferencyjna, w której dwanaście osób grzeje powietrze przez godzinę, kuchnia z ekspresem, winda, korytarz przy serwerowni, klatka schodowa, parking. Do tego droga do pracy: tramwaj albo auto z nawiewem, potem chłodny hol.

Twój organizm nie reaguje na średnią. Reaguje na każdą zmianę z osobna — i gdy przy skórze zrobi się o pół stopnia za ciepło, włącza pocenie, zanim Ty cokolwiek poczujesz. W sali konferencyjnej wystarczy dwadzieścia minut. Potem wracasz do klimatyzowanego open space'u, mokra warstwa stygnie i jest Ci zimno — więc organizm dogrzewa, a Ty sięgasz po sweter, pod którym za chwilę znowu będzie za ciepło. Huśtawka, która nie ma nic wspólnego z tym, czy jest upał.

Do tego dochodzi stres: rozmowa z szefem, prezentacja, trudny mail. Pocenie emocjonalne uruchamia się szybciej niż termiczne i częściej pod pachami i na plecach — dokładnie tam, gdzie żakiet to zatrzymuje.

Jakie materiały pogarszają sprawę

Bawełna chłonie — i to jest jej problem. Wchłania pot, staje się cięższa i ciemniejsza (stąd plamy), a mokra bawełna oddaje ciepło wielokrotnie szybciej niż sucha, więc po wyjściu z sali marzniesz. Gruba bawełna jest gorsza niż cienka, ale cienka prześwituje.

Poliester i jego mieszanki (większość bluzek „biurowych” z sieciówek) nie chłoną — pot zostaje na skórze albo odparowuje, jeśli jest przewiew. Pod żakietem przewiewu nie ma. Efekt: skóra jest mokra, materiał się klei, a po czterech godzinach poliester pachnie poliestrem. Do tego elektryzuje się pod wełnianym żakietem.

Wiskoza zwykła jest przyjemna w dotyku, ale zachowuje się jak bawełna: chłonie, ciemnieje, stygnie.

Podkoszulek pod bluzkę — klasyczna rada — dokłada warstwę, czyli izolację, czyli ciepło. Zasłania plamy kosztem tego, że jest ich więcej.

Wspólny mianownik: każdy z tych materiałów zaczyna działać dopiero, gdy pot już powstał. Żaden nie robi nic wcześniej.

Warstwa, która buforuje zamiast odprowadzać

Jest inna droga: sprawić, żeby sygnał „za gorąco” docierał do organizmu później i słabiej — wtedy pocenie włącza się rzadziej. Tak działa koszulka termoregulacyjna THE IQONE z Outlast® PCM, technologią opracowaną pierwotnie dla NASA.

We włóknie siedzą mikrokapsułki z substancją, która topnieje, gdy przy skórze robi się cieplej, i przy tym pochłania ciepło — jak lód w napoju. Gdy w sali konferencyjnej temperatura przy skórze idzie w górę, kapsułki biorą na siebie pierwsze pół godziny nadmiaru. Organizm dostaje mniej powodów, żeby się pocić. Gdy wracasz do chłodnego open space'u, substancja krzepnie i oddaje to ciepło — więc nie marzniesz i nie sięgasz po sweter. Według danych Outlast® dla technologii PCM (pomiar niezależnego laboratorium INSIDE CLIMATE w Monachium) to do 50% mniej wilgoci na skórze.

To nie jest koszulka „oddychająca” w sensie sportowym. To warstwa, która wyrównuje skoki, zanim organizm na nie zareaguje. Różnica między tym a klasyczną koszulką termoaktywną jest właśnie tutaj: termoaktywna odprowadza pot, termoregulacyjna sprawia, że jest go mniej.

Jak to nosić w biurze

Bezpośrednio na skórę, jako pierwszą warstwę — PCM potrzebuje kontaktu z ciepłem ciała. Sport Tee Damska ma gładki, matowy Tencel™, który nie błyszczy jak syntetyk, nie elektryzuje się pod żakietem i nie prześwituje; krój jest damski, lekko dopasowany, z dekoltem, który wygląda dobrze pod marynarką i sam. Pod koszulę albo bluzkę — zamiast podkoszulka, nie na podkoszulek. Dla mężczyzn: Sport Tee Męska pod koszulę, ten sam mechanizm.

Jeszcze jedno: mniej potu to mniej bakterii, a Tencel™ z natury ogranicza ich namnażanie — więc koszulka po 10 godzinach w biurze nie pachnie jak bluzka po 10 godzinach w biurze. Dlaczego tak się dzieje.

Która koszulka

Do biura pod żakiet, koszulę albo samą: Sport Tee Damska (czarna) lub Nimbus Cloud (perłowa biel, pod jasne koszule). Dla mężczyzn: Sport Tee Męska. Na chłodniejsze biura i pod marynarkę zamiast swetra: Longsleeve Damski / Męski. Skład: 56% Tencel™, 37% wiskoza Outlast®, 7% Lycra®. Pranie 30 °C, bez płynu zmiękczającego.

Autor: Łukasz Wysogrodzki, THE IQONE. Dane o skuteczności PCM: Outlast®, pomiar C. Russ — INSIDE CLIMATE, Monachium.

Wszystkie wpisy →