Latem 2026 roku Tomasz Sobania dopisał się do historii ultramaratonu. Biegacz z Toszka na Śląsku jako pierwszy człowiek na świecie przebiegł 50 maratonów w 50 stanach USA w 49 dni - zamykając wyzwanie w czasie, którego wcześniej nikt nie osiągnął.
Bieg ruszył 10 maja z mostu Golden Gate w San Francisco i miał zakończyć się 28 czerwca na nowojorskim Times Square. Sobania dotarł na metę dzień wcześniej, bo ostatniego dnia pokonał dwa maratony w ciągu jednej doby - w New Jersey i w Nowym Jorku. W sumie przebiegł 2 109,75 km, do których trzeba doliczyć tysiące kilometrów przejazdów między stanami.
Rekord, który stał w miejscu od 2006 roku
Wyzwanie "50 maratonów w 50 stanach" jako pierwszy zamknął w 2006 roku amerykański ultramaratończyk Dean Karnazes - biegnąc po jednym maratonie dziennie przez 50 dni. Przez niemal dwie dekady nikt nie zrobił tego szybciej. Sobania nie tylko powtórzył ten wyczyn, ale zrobił to w tempie krótszym niż jeden maraton na dobę, ściskając całość do 49 dni i bijąc rekord Amerykanina.
Skalę pokazuje prosta arytmetyka: maraton to 42,195 km. Pięćdziesiąt razy z rzędu, dzień po dniu, bez pełnego dnia przerwy, przy jednoczesnym przemieszczaniu się przez cały kontynent. Dla organizmu to nie jest suma pięćdziesięciu osobnych biegów - to jeden, ciągnący się przez siedem tygodni wysiłek, w którym regeneracja nigdy nie jest pełna.
50 stanów to 50 różnych klimatów
Największym przeciwnikiem takiego biegu nie jest wyłącznie dystans. Jest nim zmienność warunków. Trasa przez 50 stanów prowadzi przez suchy upał Nevady i Arizony, wilgoć amerykańskiego Południa, chłodne poranki w górach Kolorado i wietrzne odcinki Środkowego Zachodu. Ciało, które startuje rano w kilku stopniach, po południu biegnie w upale - i przez cały czas musi utrzymać stabilną temperaturę.
To właśnie termoregulacja, a nie sama wydolność, często decyduje o tym, ile zostaje sił na kolejny dzień. Im więcej energii organizm zużywa na walkę z przegrzaniem albo wychłodzeniem, tym mniej zostaje jej na bieg. Przy jednym maratonie to niuans. Przy pięćdziesięciu z rzędu - różnica między ukończeniem a poddaniem się.
Siedem tygodni bez pełnej regeneracji
Rekord w ultramaratonie rzadko rozgrywa się w jednym, spektakularnym dniu. To suma pięćdziesięciu poranków, w których trzeba wstać i pobiec mimo bólu, niedospania i pogody zmieniającej się co stan. Do samego biegu dochodzi logistyka: przejazdy między stanami, sen w drodze, jedzenie w biegu, ciągła kontrola nawodnienia i temperatury ciała. Każdy z tych elementów, źle poprowadzony, potrafi wykoleić cały plan.
Dlatego w takim projekcie liczy się każdy detal - od strategii żywieniowej i snu, po to, co biegacz ma na skórze. Nie ma rzeczy "nieważnych", bo drobne straty energii mnożą się przez 49 dni.
W czym biegł: warstwa, która pracuje z ciałem
Na jednym z etapów, w Kolorado, Sobania biegł w koszulce THE IQONE z technologią Outlast® PCM. W relacji na Instagramie mówił, że przy wietrznej, zmiennej pogodzie materiał zmieniający stan skupienia wraz z temperaturą był świetnym wyborem.
Technologia Outlast, opracowana pierwotnie dla NASA, działa dzięki mikrokapsułkom PCM (phase change material) wplecionym we włókno. Gdy temperatura ciała rośnie, mikrokapsułki pochłaniają nadmiar ciepła; gdy spada - oddają je z powrotem. Efektem jest bardziej stabilny mikroklimat przy skórze i mniej potu: według badania INSIDE CLIMATE w Monachium technologia ogranicza pocenie do 39%.
Dla biegu przez pięćdziesiąt klimatów to nie kosmetyka. Stabilniejsza temperatura ciała oznacza mniej zmęczenia cieplnego i więcej energii tam, gdzie jest potrzebna - w nogach. Jak dokładnie działa ta technologia, opisaliśmy na stronie Termoregulacja i technologia Outlast® PCM, a koszulki i longsleeve'y z tej samej warstwy znajdziesz w naszym sklepie.
Co wyczyn Sobani mówi biegaczom amatorom
Nie trzeba biec przez 50 stanów, żeby poczuć to samo, z czym mierzył się Sobania. Wystarczy poranny bieg jesienią, gdy startujesz zmarznięty, a po dwudziestu minutach jest ci za gorąco. Albo trening w zmiennym wietrze, kiedy raz marzniesz, raz się przegrzewasz. To codzienna wersja tego samego problemu: ciało zużywa energię na termoregulację zamiast na bieg.
Dobra koszulka termoaktywna na bieganie nie zrobi z nikogo rekordzisty - to zawsze robi człowiek i trening. Ale warstwa, która pomaga utrzymać stabilną temperaturę, pozwala skupić się na tym, co najważniejsze: na kolejnym kilometrze, a nie na tym, że jest Ci za ciepło albo za zimno.
Dlaczego ten rekord jest ważny
Wyczyn Sobani to dowód, że granica "to niemożliwe" przesuwa się dalej, niż zakładano. Pięćdziesiąt maratonów w 49 dni brzmi jak liczba oderwana od rzeczywistości - a jednak stało się faktem, kilometr po kilometrze, stan po stanie. Cieszymy się, że THE IQONE było częścią tej trasy. Nie dlatego, że koszulka biegnie za człowieka, bo biegnie człowiek. Ale dlatego, że w biegu, w którym wszystko musi grać, dobra warstwa termoaktywna jest jednym z tych detali, które po prostu pomagają.
Najczęstsze pytania
Kim jest Tomasz Sobania?
Polski biegacz ekstremalny, ultramaratończyk, pisarz i podróżnik pochodzący z Toszka na Śląsku. W 2026 roku ustanowił rekord świata w biegu przez 50 stanów USA.
Jaki rekord pobił Tomasz Sobania?
Jako pierwszy człowiek przebiegł 50 maratonów w 50 stanach USA w 49 dni, poprawiając rekord Deana Karnazesa z 2006 roku.
Ile kilometrów przebiegł?
Same maratony to 2 109,75 km (50 x 42,195 km). Do tego dochodzą tysiące kilometrów przejazdów między stanami.
Kiedy i gdzie odbył się bieg?
Start 10 maja na moście Golden Gate w San Francisco, meta 27 czerwca na Times Square w Nowym Jorku - dzień przed planem, bo ostatniego dnia Sobania pokonał dwa maratony.
W czym biegł Tomasz Sobania?
Na etapie w Kolorado biegł m.in. w koszulce THE IQONE z technologią Outlast® PCM, która pomaga utrzymać stabilną temperaturę ciała przy zmiennej pogodzie.
Autor: Zespół THE IQONE. Materiał opracowany na podstawie relacji medialnych (m.in. National Geographic Polska, Dzień Dobry TVN, WP SportoweFakty) oraz relacji Tomasza Sobani w mediach społecznościowych.